Zabawne jest to, że początkowo wydawało mi się, że taka mała wyspa będzie mogła zaproponować niewiele atrakcji na 5 dni. Potem w trakcie szczegółowego planowania (m.in. przy pomocy maltaigozo.pl) wyszło, że 5 dni to pięć razy za mało, a po przylocie, że... jeszcze mniej :) Mniej zależało nam na zabytkach, bardziej na pięknych widokach i ciekawych przeżyciach. Zresztą ostatecznie doszliśmy do wspólnego wniosku, że lipcowe temperatury na Malcie nie zachęcają do klasycznego zwiedzania, zdecydowanie bardziej do opalania. Na zwiedzanie lepiej zapewne przyjechać w październiku. A jak wygląda Malta w lipcu?